Czerwona piramida / Rick Riordan


     "Mamy zaledwie kilka godzin, więc słuchajcie uważnie.
     Jeśli nas słyszycie, to już jesteście w niebezpieczeństwie. Sadie i ja możemy być Waszą jedyną nadzieją."


     To nie było moje pierwsze spotkanie z Rickiem Riordanem. Miałam już okazję przeczytać dwie pierwsze części sagi o Percy'm Jacksonie. Jak zapewne niektórzy z Was wiedzą, tyczyło się do bogów
z Olimpu typu Zeus, Hades i Posejdon. Więc kiedy przeczytałam opis z tyłu "Czerwonej piramidy" miałam wrażenie, że i tu będę miała do czynienia z bogami. Tym razem z mumifikowanymi, czyli egipskimi. No i cóż, nie można powiedzieć, żebym się zbytnio myliła.

     Pierwsze wrażenie, czyli okładka. Nie jest zła, w stylu wspomnianego wcześniej Percy'ego Jacksona, taka rysunkowa. Na samej górze znajduje się znak. Najpierw myślałam, że to wydawnictwo xD Ale okazało się, że to znak sagi, czyli "Kroniki Rodu Kane". A w dodatku są tu hieroglify z fluorem. W sensie, że świecące w ciemności :)

     Na wstępie dostajemy od autora notatkę, że tekst ten jest spisany na podstawie nagrania, gdzie nie wszystko było dobrze słychać. Tak sobie myślę... Długa musiała być ta kaseta, skoro zajęła tyle miejsca :) Jednak jakim cudem na nagraniu  były hieroglify, których rysunki znajdziemy co kilka stron. Aaa... Może to była kaseta video... xD

     Historię zaczyna streszczać nam Carter, czternastolatek, który wraz ze swoją o 2 lata młodszą siostrą Sadie, mieszkają osobno (on u taty, ona u dziadków). Pewnego dnia wybierają się razem z ojcem na wycieczkę do Muzeum Brytyjskiego. Kiedy chłopak opowiada, gdzieś w tle (tak przynajmniej to sobie wyobrażałam) Sadie podpowiadała mu, co ma powiedzieć, a potem sama się włącza i nadchodzi pora na opowieść z jej punktu widzenia. Był to, jak dla mnie, bardzo interesujący sposób na rozpoczęcie historii i zapoznanie nas z akcją i bohaterami. A wracając do wycieczki: Wydarzy się tam coś, co zmieni ich życie na zawsze. Stracą to, co jest dla nich najważniejsze a zyskają to, o czego istnienie nie podejrzewali.
     Już na pierwszych stronach dowiemy się, że ojciec dzieci ma jakieś problemy. Jest archeologiem, ciągle wyjeżdża do pracy choć wygląda, jakby przed czymś uciekał. A do tego ściska jakąś torbę, mamrocze coś pod nosem, a wtedy wszystkie kłopoty mijają. Uhu, psychatra się kłania :P

     Trochę irytowały mnie dziwne imiona, których za nic nie umiałam wykrztusić. Ale co się dziwić, jeśli mamy do czynienia z Egiptem? Ogólnie jest to bardzo sympatyczna przygodówka z elementami fantasy. I jeśli komuś przypadły do gustu przygody syna Posejdona to spodobają mu się także przygody syna... Ah, sami zobaczycie kogo :)

     " - Doskonale - powiedział. - Anch z grobu Elvisa. Potężna magia!
     Sadie zacisnęła pięści.
     - Omal nie zginęliśmy, próbując to zdobyć. Oszukałeś nas!
     - To nie było oszustwo - odparł z naciskiem. - To był sprawdzian."

Czerwona Piramida
The Red Pyramid
Rick Riordan
Agnieszka Fulińska
Kroniki Rodu Kane
Galeria Książki
554 strony

Książkę otrzymałam od:

Dziękuję :)
Czerwona piramida / Rick Riordan Czerwona piramida / Rick Riordan Reviewed by Martha Oakiss on wtorek, marca 01, 2011 Rating: 5