Błękitnokrwiści / Melissa de la Cruz

      "Kiedy wróciła do stolika, jej twarz lśniła nieziemskim blaskiem (a może to był tylko efekt reflektorów?), a uroda sprawiała, że trudno było oderwać od niej wzrok. Jej towarzysz zasnął, przewieszony przez krawędź stolika. Co za szkoda."

      Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tą książkę, byłam nią oczarowana. Te oczy po prostu mnie zahipnotyzowały. Długo jednak zwlekałam, bo kilka razy już natrafiłam na lekturę o pięknej okładce, a wręcz przerażającej treści.
      Gdy zaczęłam czytać pierwszą stronę, wydusiłam z siebie tylko: WTF?! Gdzie, w tych starodawnych opowieściach i listach, jest cokolwiek o gwiazdach w blasku fleszy? Na szczęście, stronę dalej zobaczyłam napis czasy teraźniejsze i odetchnęłam z ulgą.
      Początkowo nie mogłam zorientować się co, jak i gdzie. Wynikało to głównie z tego, że każdy rozdział dotyczy innej osoby. Na szczęście, później wszystko łączy się w całość. Poza tym, zdarzały się fragmenty, gdzie w jednym akapicie znajdowało się kilka imion, nazw ulic i klubów, marek i firm odzieżowych. Czułam się, jakbym czytała pismo młodzieżowe, a nie książkę o wampirach.
      Ale co się dziwić, kiedy bohaterami jest grupka piętnastoletnich przyjaciół, modnie ubranych i wyfiokowanych. Do czasu, aż jedna z młodych wampirzyc ginie. I tu zaczynają się schody. Bo co może zabić coś, co jest, teoretycznie, nieśmiertelne?
      Tak jak już mówiłam, znajdziemy tu mnóstwo opisów ubrań czy wnętrz, oczywiście z uwzględnieniem ich metek. Widać, autorka koniecznie chciała zwrócić uwagę na majętność, ekskluzywność i wygodne życie bohaterów. Kiedy próbowałam sobie wyobrazić któregoś z bohaterów, w głowie powstawał mi zarys eleganckiej osobliwości, ale, cóż, bez twarzy. Bo zdarzało się, że opisów wyglądu innego niż ciuchy po prostu nie było.
      Na szczęście później te ciągle powtarzające się nazwy zostają nieco ograniczone, a poważnie rozwija się akcja. Kiedy tylko się to stanie, nie można się oderwać.
      Każdy rozdział tak jakby "przeskakuje". Bo ciężko powiedzieć, że główną bohaterką jest Schuyler (co można sądzić po opisie z tyłu okładki). Równie często spoglądamy na świat z perspektywy Mimi czy Bliss.

      Niestety natknęłam się na sporo błędów i literówek. Przykładowo:
      Jack Force była nieobecna.
      Należy się tu wyjaśnienie, że Jack należy do rodzaju męskiego.
      lub
      poprawiajali fryzury zamiast poprawiali      Ogólnie rzecz biorąc, polecam tą książkę wszystkim fanom wampirów. Może nie jest jakaś powalająca i oryginalna. Ciężko jest w tych czasach wymyślić coś nowego na temat wampirów :)

      " - Zawsze mówili nam, że będziemy żyć wiecznie, że jesteśmy nieśmiertelni i niezniszczalni, że nic nas nie może zabić, nie?
 - To miałam zamiar powiedzieć.
 - To prawda. Próbowałem.
 - Czego?
 - Rzucałem się pod pociąg. Ciąłem się. To ja wypadłem z okna biblioteki."



Błękitnokrwiści
tom I
Blue Bloods
Melissa de la Cruz
Małgorzata Kaczorowska
Jaguar
350 str
2010

Za książkę dziękuję

Błękitnokrwiści / Melissa de la Cruz Błękitnokrwiści / Melissa de la Cruz Reviewed by Martha Oakiss on piątek, kwietnia 15, 2011 Rating: 5