Córka Krwawych / Anne Bishop

            „Od pierwszego spotkania wiedział, że była Czarownicą – a Czarownica nosiła Czarne Kamienie. […] W całej długiej historii Krwawych tylko kilka czarownic nosiło Czarne, a były nimi obdarowywane po złożeniu Ofiary Ciemności. Żadna nigdy nie nosiła Czarnego na mocy Przyrodzonego Prawa.”

         Proszę, czy ktoś z Was nie słyszał o Anne Bishop? Nie sądzę. Ta autorka uważana jest za naprawdę wyjątkowo utalentowaną. Do Polski docierają coraz to nowsze tomy z serii Trylogia Czarnego Kamienia jej autorstwa. Już dawno miałam się zabrać za Córkę Krwawych, za każdym razem odkładałam ją jednak na później. Trzeba się w końcu zmusić, powiedziałam sobie. Tym bardziej, że przekonana o „wspaniałości” tej sagi, kupiłam jeszcze następne trzy tomy.
        
         Wróżba zmieni cały świat i życie wszystkich w każdym królestwie… Bo nadchodzi Czarownica…  Nie zwykła czarownica, ale Czarownica. Jej moc jest potężniejsza niż moc Wielkiego Lorda Piekieł. Czy dwóch braci stanie przeciw niej, a może przeciw sobie? Jaką pozycję zajmie teraz ich ojciec? Kto wygra wielką wojnę? Dla kogo przybycie Czarownicy jest korzyścią, a dla kogo przeszkodą?

         Do tej pory w Polsce ukazało się 8 tomów Trylogii. Każdy z nich podzielono na części. Owe części rozgrywają się w różnych odstępach czasowych i podzielono je na rozdziały. W każdym z rozdziałów mieści się kilka podrozdziałów, w których będziemy przenosić się do różnych krain i postaci. Zawiłe? Fabuła będzie jeszcze gorsza.

         Przez pierwszą część mamy okazję poznawać coraz to nowych bohaterów. Dodatkowo nic nie jest powiedziane wprost. Z ich myśli czy dialogów sami musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski. Dopiero po ich przemyśleniu docierają do nas fakty, możemy złapać się za głowę i krzyknąć: „O rany! To był jego syn!”. Radzę więc wziąć się za książkę w momencie, gdy będziecie mieli dużo czasu na skupienie.

         Początkowo możemy być tym wszystkim nieco przerażeni. Ja sama, po jakiś 80 stronach, miałam ochotę odłożyć tę lekturę, bo stwierdziłam, że i tak nic nie kumam. Już w pierwszym rozdziale jesteśmy zasypywani mnóstwem imion, nazw ras i miejsc. Nie ma możliwości, byśmy wszystko zrozumieli. Ale spokojnie, idźcie dalej. Historia tak mnie wciągnęła, że, nawet nie wiem kiedy, wszystko samo poukładało mi się w głowie i zgrabnie posługiwałam się takimi pojęciami jak Wykrzywione Królestwo, Krwawi, Fach czy Terreille.

         Dość istotna jest tu hierarchia i noszone przez ludzi (?!) Kamienie. Rozpiska ich kolorów znajduje się na początku, przed rozpoczęciem całej historii. Przydałaby się taka sama rozpiska co do bohaterów. Wystarczy zrobić sobie dwudniową przerwę od książki i już musimy zerkać do poprzednich rozdziałów w poszukiwaniu jakiejkolwiek informacji o osobie, która akurat pojawiła się w tekście. Więc błagam! Niech w następnych tomach będą jakieś przypomnienia!

         Co do bohaterów. Chyba najbardziej polubiłam Deamona. Dziwne? Też mi się tak wydaje, bo chłopak nie jest najbardziej pozytywną postacią, jednak jest tak charakterystyczny, że wręcz rzuca się w oczy i po przeczytaniu książki to właśnie sceny, w których on brał udział, utkwią nam najbardziej w pamięci. Zresztą mi zawsze podobały się czarne charaktery J.

         Mam niestety drobne zastrzeżenia co do wydania, ponieważ znowu, jak w wielu innych książkach, podczas rozmów brakowało myślników. Ciężko stwierdzić, czy Nie sądzę. Wykrzywił się.  jest tylko wypowiedzią, czy wypowiedzią i komentarzem narratora.

         Na okładce napisano „Książka dla dorosłych”. Rzeczywiście, dla małych dzieci się nie nadaje. Ale nie przesadzajmy, jeśli komuś z młodzieży nie przeszkadzają przekleństwa czy brutalne sceny, to nie widzę przeszkód. Jednak każdy kolejny rozdział tylko utwierdzał mnie w przekonaniu, że młoda młodzież powinna trzymać się od niej z daleka, polecam ją jedynie starszej młodzieży i dorosłym.

         Słyszałam wiele pogłosek o tym, że autorka musi być nawiedzona, żeby napisać coś jednocześnie tak wspaniałego i zaplątanego. I przyznam, że ta powieść jest naprawdę ciekawa, jednak nie powaliła mnie na kolana, jak większości czytelników. Zamieszanie zamieszaniem, ale przez pierwszą część książki, gdy nic nie rozumiałam, naprawdę ciężko przebrnąć. Mimo wszystko, chciałabym doczekać się ekranizacji tej trylogii. Bo nie wiem, jak reżyserowi udałoby się wybrnąć z tak zagmatwanej fabuły. Liczę na pana, panie Spielberg! ;)

            „Pokazała mi Kamienie, którymi została obdarowana. Pełen zestaw nieszlifowanych „jaśniejszych” Kamieni. Po raz pierwszy w życiu słyszałem, aby ktokolwiek opisywał Czarnoszary jako jaśniejszy Kamień i trzynaście nieszlifowanych Czarnych Kamieni.”

Anne Bishop
Trylogia Czarnych Kamieni
Córka Krwawych
The Black Jewels Trilogy: Daughter of the Blood
366 str
2008
Córka Krwawych / Anne Bishop Córka Krwawych / Anne Bishop Reviewed by Martha Oakiss on sobota, października 15, 2011 Rating: 5