Ognisty Tron / Rick Riordan

                „Jeśli nie wysłuchaliście pierwszej części nagrania, to… miło mi was poznać: egipscy bogowie szaleją po naszym świecie, grupka magów, czyli Dom Życia, usiłuje ich powstrzymać, wszyscy nienawidzą Sadie i mnie, a ogromny wąż zamierza połknąć słońce i zniszczyć cały świat.”

         Z czym kojarzy Wam się wyraz „tron”? Jednie powiedzą, że z krzesłem, inni, że z królem, a nieliczni odpowiedzą „z toaletą”. Ale, pomijając to: z czym kojarzy Wam się ogień? Z ciepłem, pożarem? Więc ostatecznie pytanie brzmi: co wspólnego ma ze sobą tron i ogień? Bo coś przecież musiało zainspirować Ricka Riordana do zatytułowania swojej kolejne powieści „Ognisty Tron”.

         Opowieść zaczynamy z naszymi głównymi bohaterami z Czerwonej Piramidy: rodzeństwem Carter + Sadie. W tej części także utrzymuje się podział na dwóch narratorów. Zaczniemy więc od Cartera, który opowie nam, jak to pewnego dnia włamał się do muzeum. Ale ciii… To tajemnica. Jaz i Walt, których poznaliśmy w poprzednim tomie, także się tu pojawią. Nie zabraknie także naszej maskotki – szympansa Chufu. A ich zadanie? Na pewno nie należy do najprostszych. Chyba, że to prostych zaliczacie pięć dni na wskrzeszenie boga Ra i uratowanie świata. Normalka.

         Muszę przyznać, że ten tom jest o wiele lepszy od swojej poprzedniczki. W Czerwonej Piramidzie dość długo nie mogłam się wciągnąć w akcję, a tu, od razu wpadamy w jej wir. Tak czy owak, seria ta, niestety nie ma szans ze znanym nam wszystkim i zekranizowanym Percy Jacksonem. Historia może i jest inna, lecz motyw przewodni zawsze ten sam: dzieci, potomkowie bóstw, bronią świat przed zakałami boskiej rodziny.

         Dla osób, które mają problemy z zapamiętaniem wszystkich egipskich terminów, polecam otworzyć ostatnie stronice książki. Znajdziecie tam słowniczek z wyjaśnieniem trudnych słów, imion bóstw, a nawet hieroglifów. I choć, zapewne, większość z Was nie czyta posłowia od autora to, cóż, tym razem lepiej, żebyście przeczytali…

         Jeśli czytaliście Złodzieja Pioruna czy Zagubionego Herosa, to polecam kolejną serią pana Riordana. Naprawdę warto. Ja jednak nie mogę postawić oceny wyższej niż 4. Nie dlatego, że powieść jest zła, bo tego powiedzieć o niej nie mogę. Chodzi raczej o to, że trzeba lubić mitologię, żeby taka lektura zainteresowała. Ja jednak trzymam się od historii z daleka.

         Nawiasem mówiąc, coraz bardziej podobają mi się stare bajki, legendy czy opowieści mitologiczne napisane od nowa, w czasach współczesnych. Wyobrażacie sobie Krzyżaków rozgrywających się w supermarkecie? Bagietka albo życie!

        
         „Czekałam całą wieczność, żeby skończyć trzynaście lat. […] A tu nagle dwa lata wydawały się zbyt krótkie. Będę miała zaledwie piętnaście lat, jeszcze nie zrobię prawa jazdy. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że umrę za dwa lata – może nawet szybciej, jeśli nie przestanę robić tego, do czego jestem stworzona, czyli uprawiać magii.”

Ognisty Tron
Kroniki Rodu Kane
The Throne of Fire
Rick Riordan
Tom 2
Galeria Książki
480 str.
2011

Za książkę dziękuję:

-----------
Przypominam Wam o konkursie:

Ognisty Tron / Rick Riordan Ognisty Tron / Rick Riordan Reviewed by Martha Oakiss on niedziela, listopada 06, 2011 Rating: 5