Złodziej Dusz / Aneta Jadowska


Ona – oficjalnie policjantka. Prywatnie złośliwa wiedźma z uczuleniem na związki.

On numer 1 – szatański pomiot. Diabelnie przystojny.

On numer 2 – prawdziwy z niego anioł.

Powinni być wrogami, ale nie lubią żelaznych zasad. Dlatego zostali przyjaciółmi. A teraz wbrew wszystkim i wszystkiemu muszą znaleźć mordercę, który zagraża magicznej społeczności Torunia. Po drodze trzeba tylko obrazić parę wampirów, skopać tyłki kilku wilkołakom i przekonać pewną nastolatkę, że piekło to nie tylko sex, drugs and rock&roll. No i złamać wszystkie reguły obowiązujące w magicznym świecie. Bo czasami dziewczyna robi, co dziewczyna zrobić musi.



Przejdź przez bramę i powiedz zaklęcie. A potem wpadnij na drinka do Szatańskiego pierwiosnka

(opis z tylnej strony okładki)

 

Dora i Jada. A dokładniej to Jada i Dora. A jak by się przyczepić, to Jadora. Przy czym Dora jest policjantką badającą najbardziej podłe przypadki zabójstw magicznych. Jada natomiast to  wiedźma przyjaźniąca się z aniołem i diabłem. No i trzeba wziąć także pod uwagę, że Dora i Jada to ta sama osoba. Jasne? Proste, że tak.

 

„Prokuratora nie ma. Zresztą był zły, że go pani wzywa do jakiejś staruszki, która pewnie dostała zawału.

 - Jasne, a umierając, zasztyletowała się widelcem, który rozpłynął się w powietrzu na skutek utleniania żelaza…”

(cyt. str. 6)

 

„Złodziej Dusz” to I tom debiutanckiej opowieści naszej rodaczki – Anety Jadowskiej. To, co mnie zaskoczyło  - czytając nie czułam, że trzymam polską powieść. Ja takie rzeczy wyczuwam, serio, i przeważnie mi się nie podobają. A tu czytałam. Po prostu czytałam. I pokochałam. Pokochałam główną bohaterkę za jej cięty język i niesamowite żarty, które pozostaną mi w głowie na długo. Pokochałam autorkę za stworzenie czegoś tak fantastycznego, według czego mam ochotę nakręcić film. Nie, nie żartuję.

 

Powieść łączy w sobie kryminał w świecie urban fantasy a nawet elementy zwyczajnego paranormal romance. Dzięki temu historia wciąga i każdy znajdzie sobie w niej coś ciekawego. Nie polecam jednak młodym czytelnikom – pojawia się tu wiele wulgaryzmów, sytuacji o zabarwieniu erotycznym, czy też scen brutalnych. Osoby poniżej 18 roku życia – zadowolcie się na razie bajeczkami J

 

Polską twórczość wspierać powinnam, bo za jakiś czas sama będę musiała znosić Waszą krytykę mojej książki. Ale nawet, gdyby „Złodziej Dusz” nie był polskiego autorstwa, recenzja wyglądałaby identycznie. Mocno polecam, tym bardziej, że do księgarni trafia już II tom serii o Dorze Wilk.

 

„Dziadek się stęsknił – Miron był szczerze rozbawiony nieszczęśliwą miną przyjaciela. Dziadek Joshui był szychą w Radzie Archanielskiej. Może o nim słyszeliście, na imię ma Gabriel, a na koncie jedno spektakularne zwiastowanie.”

(cyt. str. 48)
Złodziej Dusz / Aneta Jadowska Złodziej Dusz / Aneta Jadowska Reviewed by Martha Oakiss on sobota, stycznia 12, 2013 Rating: 5