Wyłupiaste oczy i zakrzywiony nos

CZEKAJĄC NA GONZA / DAVE COUSINS




            Dave Cousins to, tak zwany, człowiek renesansu. Pisze książki, wiersze, scenariusze, koncertuje z zespołem, planował zostać astronautą, studiował sztuki piękne i pracował w studiu graficznym. Od razu poczułam z nim pewną więź, bo sama mam mnóstwo zainteresowań i nie mogę skupić się tylko na jednej rzeczy. Jego debiutem było 15 dni bez głowy, również wydane przez Wydawnictwo YA!, Czekając na Gonza to jego druga powieść, jednak, jak dla mnie, na tyle dobra, by rozejrzeć się za kolejnymi.


A tak sobie leżę! Nie wstanę!

            Oz razem z rodziną przeprowadza się z wielkiego miasta na niemal pustelnicze obrzeża, mogące by uchodzić za wieś. Już samo to, że ma do czynienia z krowami i nie w każdym miejscu jest zasięg, stanowi dla niego wyzwanie. Trafia do nowej szkoły, gdzie będzie zmuszony przetrwać dziewiątą klasę. Niestety, już pierwszego dnia wplątuje się w niezbyt ciekawą aferę z bielizną. Ale w momencie, gdy decyduje się domalować wąsy na zdjęciu szkolnej koleżanki, a potem przeczytać serię tajemniczych smsów do własnej siostry, nic już nie dzieje się tak, jak powinno.






To jest Gonzo. Ten z Muppetów.
 Przeczytajcie "Czekając na Gonza"
i dajcie znać, czy też go sobie
wyobrażaliście w ten sposób.
  

          Kim jest tytułowy Gonzo? Gonzo to na przykład ten mały stworek z wyłupiastymi oczami z Muppetów. Nie do końca o nim będziemy tu mówić, ale rzeczywiście, ta dwójka będzie miała coś wspólnego. Chyba. Troszkę. Nie powiem.




            Oz, a dokładniej, Marcus Osbourne, to typ cwaniaczka, takiego, jak to mówią, Warszawiaczka, że co to nie on, że zabawny, że niczego się nie boi. Ale ważne jest też to, że każda postać przewijająca się na kartach tej powieści, jest nietuzinkowa, ma swój charakter i na pewno nie mieści się w schematach, które tak często są powtarzane, a jednocześnie wszyscy są niemal realni i namacalni. Każdy ma swoje zwyczaje, nic nie jest naciągane, możemy dopatrywać się w postaciach naszej rodziny czy naszych znajomych. I za to wielki plus, że wreszcie nie ma przesłodzonego romansu czy historii wyssanej palca ale coś, co mogłoby się zdarzyć każdemu z nas.

W sumie nie wiem, czemu kwiatek. Tak jakoś
dziwnie wyglądały ucięte nogi, więc coś
musiałam wkleić
            Język powieści jest bardzo prosty i przystępny. Narrację prowadzi nastoletni chłopak, więc możemy domyślić się, jak wygląda świat jego oczami. Dzięki temu kolejne strony pochłania się w szybkim tempie i z uśmiechem na ustach. Dodatkowo historia jest spisana jakby w formie listu, w którym Oz wciąż zwraca się do tajemniczego G, a kto dla nas, w sumie do ostatnich stron, pozostaje tajemnicą.



            Podobało mi się to, że miałam do czynienia z YA, czyli powieścią skierowaną do młodzieży, coś, co podchodziło już nieco pod NA, czyli te bardziej dorosłe historie, ale nie pokazywało życiowych tragedii jak w Morzu Spokoju czy Gwiazd Naszych Wina. Nie musimy tu szykować kolejnych paczek chusteczek. Zamiast tego czytamy na luzie, a ukryte znaczenia spokojnie i z humorem są przekazywane do naszych małych móżdżków, by po odłożeniu lektury, można się było nieco nad tym morałem zastanowić, ale by nie zrujnowało nam to życia jak w wypadku tak modnych ostatnio książek.



            Czekając na Gonza to historia o młodzieży. O dorastaniu. O zdobywaniu pierwszych prawdziwych przyjaciół i pierwszych wrogów. O pierwszych miłościach. O problemach życia, które mogą przydarzyć się każdemu z nas. O bójkach. O niechęci do czytania. O grach komputerowych. O zespołach rockowych. O stosunkach między rodzeństwem. O planach włamań. I o czymś jeszcze, co w sumie było tu najważniejsze, ale czego jako przeciwniczka spoilerów nie zdradzę. To jedna z takich opowieści, przy których się nie płacze i nie ma się rozdartego serca, która nie jest niezwykle ambitna, a jednak czuje się, że czas przy niej spędzony nie był zmarnowany. I taka, której nie zaliczyłabym tylko do YA, bo odniosłam wrażenie, że osoby dorosłe również mogą się przy niej świetnie bawić i wyciągnąć życiowe wnioski.


Czekając na Gonza
Dave Cousins
Waiting for Gonzo
Wydawnictwo YA!
GW Foksal
284 strony
29,99 zł
2014





ß Poprzedni post
http://secret-books.blogspot.com/2014/10/stos-wrzesniowy.html


Wyłupiaste oczy i zakrzywiony nos Wyłupiaste oczy i zakrzywiony nos Reviewed by Martha Oakiss on środa, października 08, 2014 Rating: 5