Co jest pod wiecznością? || Podwieczność / Brodi Ashton || Na Stosie


Jak spędzilibyście kilka miesięcy życia wiedząc, że nie zobaczycie Ziemi przez kolejne 100 lat?


Nikki nie było na Ziemi przez 100 lat i wraca na nią po pół roku. Sprzeczność? Niekoniecznie. Dziewczyna przez wiek przebywała w podziemiu zwanym Podwiecznością, gdzie czas płynie nieco inaczej niż w świecie śmiertelników. Była tam Dawcą dla Wiecznych. Nikki wraca jednak tylko na 6 miesięcy, bo po tym czasie Podziemie znowu się o nią upomni, niczym Hades o Persefonę.

Czasem człowiek trafia na książkę, o której nie wie co napisać. Bo rozum podpowiada mu coś zupełnie innego niż serce. Tak właśnie mam z "Podwiecznością" Brodi Ashton, która uwielbia w swoich powieściach bawić się mitologią. Mitologia jednak nigdy nie była moją mocną stroną i ta tematyka nigdy nie przemawiała do mnie z jakimś płomiennym uczuciem. Jednak autorka, jak wspomniałam, bawi się mitami, modyfikuje je według swoich potrzeb i wprowadza do współcześnie znanego młodzieży świata. Podobny zabieg spotkałam u Porzuconych Meg Cabot, którzy również, co zaskakujące, naprawdę mi się spodobali.

Nie powiem, abym zakochała się w tej historii od pierwszego wejrzenia. Po raz pierwszy nie miałam także gotowe shipa, który przeważnie pojawia się w mojej głowie od razu po pojawieniu się konkretnego męskiego bohatera. Z czasem zauroczył mnie Mroczny Pan, którego serca będziemy poszukiwać (dosłownie!), ale wciąż przychodziły momenty, gdy odkrywałam, że zakochałabym się w nim kilka lat temu (ależ jestem stara). Brodi Ashton jednak dobrze wie, jak przekonać nastolatki do mitologii, bo nawet moja nienawiść do historii nie przeszkodziła mi w przyjemnej lekturze.


Najmocniejszym punktem całej powieści okazało się jej zakończenie. Kolejnymi zdaniami i dialogami nadbudowuje coraz to silniejszy mur emocji i, chociaż ja nie płakałam, nie jestem zdziwiona, że niektórym zakręciła się w oku łezka. Co więcej, nie jest to rozwiązanie tak oczywiste, jakiego moglibyśmy oczekiwać po paranormalnym romansie i kiedy wydaje nam się, że wszystko już poskładaliśmy w głowie, nagle autorka serwuje nam zaskakujący zwrot akcji i siedzimy z książką w dłoni wpatrując się w ten jeden wers.

Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że to raczej dość typowy, młodzieżowy paranormal z trójkątem miłosnym i melancholijną bohaterką wciąż zastanawiającą się, cóż to ona, biedaczka, ma począć. Nie ma więc co się spodziewać czegoś niezwykle głębokiego, tym bardziej, że nie zawsze akcja pędzi na łeb na szyję, a niektóre wątki zostały zbyt słabo rozwinięte (chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej na temat rodziny Nikki czy Jules, a autorka mogłaby się zdecydować, czy Jack jest zakochany czy zdradziecki). Podejrzewam, że w czasach mody na Zmierzch Podwieczność byłaby oblegana przez nastolatki i przeniosła modę z wampiry na postacie mitologiczne. Bo, rzeczywiście, stanowi pewną mieszankę Księżyca w nowiu z mitem o Persefonie.

"Podwieczność" trafia na stos:
CAŁKIEM, CAŁKIEM

Wypatrujcie konkursu, już wkrótce ;)
Co jest pod wiecznością? || Podwieczność / Brodi Ashton || Na Stosie Co jest pod wiecznością? || Podwieczność / Brodi Ashton || Na Stosie Reviewed by Martha Oakiss on wtorek, marca 14, 2017 Rating: 5