Blady pomocnik mechanika // Więzy Krwi // Patricia Briggs


Okazuje się, że nie wystarczy silna bohaterka i walki z wampirami czy wilkołakami, bym była zadowolona.


Jak pamiętacie, po przeczytaniu Zewu Księżyca miałam dość mieszane uczucia. Spodobał mi się pomysł na zmiennokształtną mechaniczkę (?) samochodową, która zadaje się ze stadem wilkołaków i z wampirami, i z którymi ciągle wpakowuje się w problemy, musząc decydować - zabić czy nie zabić? Brak zachwytów zwaliłam na stosunkowo znaną mi wcześniej fabułę, a także na dużą liczbę bohaterów, do których nie potrafiłam się w żaden sposób ustosunkować. I liczyłam na to, że w kontynuacji będzie lepiej. Nie było.

W Więzach Krwi wracamy do naszej kojotopodobnej miłośniczki volkswagenów, by zmierzyć się z niezwykle wampirzym problemem. Jak się okazuje - nie tylko, bo Patricia Briggs większą wagę w tym tomie przywiązuje do spraw sercowych Mercedes. Ja za to nie tylko nie mogłam wciągnąć się we wszystkie wydarzenia, które, mam wrażenie, były mniej emocjonujące niż w tomie pierwszym; do tego kwestia, czy główna bohaterka pocałuje alfę stada, zaborczego wilka czy niedychającego bladoskórego była mi naprawdę obojętna. Sama Thompson, mimo ze wykreowana na silną kobietę, wydała mi się w tej serii mdła.

Jeżeli miałabym wybierać, mimo moich zastrzeżeń o wiele bardziej spodobał mi się tom pierwszy i sprawa tam rozwiązywana. Więzy krwi nie są złe i fani urban fantasy na pewno znajdą w nich coś dla siebie, jednak ja nie miałam większego problemu z odłożeniem książki na bok w połowie rozdziału. Być może wyrosłam już z opowieści o wampirach, a może rzeczywiście coś między mną a Briggs nie zaiskrzyło.
Blady pomocnik mechanika // Więzy Krwi // Patricia Briggs Blady pomocnik mechanika // Więzy Krwi // Patricia Briggs Reviewed by Martha Oakiss on niedziela, kwietnia 30, 2017 Rating: 5