Jak czytać po angielsku? | Przygotowanie do czytania w oryginale, czyli fiszki i nie tylko


Jak wiemy, życie książkoholików jest niebywale trudne. Jednym z naszych powodów do zmartwień jest fakt, że nie wszystkie upragnione przez nas powieści są dostępne w języku polskim. Niektórych książek nigdy nie dane będzie nam się doczekać; wydawanie innych zostaje zawieszone po kilku pierwszych tomach, a my wciąż nie znamy zakończenia; czasem po prostu nie chcemy czekać na premierę ukochanej książki przez kilka miesięcy i pragniemy zamówić sobie zza granicy oryginał.
I tu pojawia się problem. Czy podołam? Czy jestem w stanie przeczytać całą książkę w języku angielskim i zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje?
Chciałabym więc powiedzieć Wam o kilku sposobach, które sama stosuję i które pomogły mi w przełamaniu barier językowych. To sposoby na łatwą i przyjemną naukę języka angielskiego, dzięki której mogę czytać powieści anglojęzyczne.

Szkoła

Oczywiście pierwszym miejscem, w którym zazwyczaj uczymy się języków obcych, jest szkoła. Wszyscy jednak wiemy, jak to jest - nie dość, że nauka zazwyczaj jest teoretyczna i w praktyce niekoniecznie umiemy się dogadać, to jeszcze jak się nas do czegoś zmusza, to wszystkiego się odechciewa. A nacisk na gramatykę i wykucie czasów sprawia, że zanim wypowiemy jakiekolwiek słowo zastanawiamy się kilka razy, czy musimy ułożyć zdanie w Present Perfect czy Continuous i na którym miejscu postawić czasownik. I nie zapomnieć o inwersji!
Oczywiście nie wszędzie i nie w każdym przypadku tak jest. Inna sprawa, że w którymś momencie nauczanie języka angielskiego się kończy - ja na studiach już go nie mam, za to niektóre wykłady są prowadzone w języku angielskim. Więc jeśli nie rozumie się, co mówi wykładowca, to tym bardziej nie zrozumie się tematyki zajęć, bo tam już nikt odmiany czasowników uczyć nas nie będzie.


Seriale

To jeden z najprzyjemniejszych sposób na naukę języka, ale nie w każdym wypadku skuteczny. Oglądanie seriali bez lektora sprawia, że mamy szansę osłuchać się z obcym językiem i różnymi rodzajami akcentów. Zauważyłam jednak, że gdy oglądamy produkcję z polskimi napisami, często nasz mózg wyłącza się na słyszany język, a skupia jedynie na napisach (przynajmniej u wzrokowców). Polecałabym więc oglądanie ich z angielskimi napisami lub całkiem bez napisów. To już wyższy poziom zaawansowania, bo musimy zrozumieć zdania bez tłumaczenia ich sobie w głowie, a różne akcenty poszczególnych aktorów, czy też dialekt związany z czasami, w których serial się rozgrywa, często wszystko utrudnia.

Magazyny

Ważne w czytaniu anglojęzycznych powieści jest przyzwyczajenie się do czytania w języku obcym w ogóle. Trzeba tu też wyćwiczyć umiejętność spoglądania na kontekst, a nie słowa oraz cierpliwość, czy wytrwałość. Powieści to jednak długie twory, które zazwyczaj przekraczają objętościowo 300 stron. Dlatego też warto rozpocząć swoją przygodę z czytaniem od krótkich form, np. opowiadań czy artykułów. Na naszym rynku dostępne są różne magazyny, np. English matters, które pomagają w nauce języka angielskiego. Tam artykuły, napisane po angielsku, zawierają polskie tłumaczenia trudniejszych słów oraz możliwość odsłuchania części z wpisów.


Fiszki

To moje niedawne odkrycie, które szczerze pokochałam. Odkryłam fiszki do nauki języków obcych wydawnictwa Edgard i aż nie mogłam się zdecydować, które wybrać. Możemy wybierać spośród kilku języków i poziomów zaawansowania, a także zakresu materiału. Do dyspozycji są poziomy od A0 do C1, oraz wersje dla początkujących, średnio zaawansowanych, zaawansowanych, idiomy, zwroty konwersacyjne, kolokacje, biznes, czy nawet angielski dla seniorów. Każde pudełko zawiera 600 fiszek, etui, kolorowe przegródki oraz program, o którym za chwilę.


Jak to działa?

Na każdej fiszce znajduje się słowo w języku angielskim oraz przykładowe zdanie z jego użyciem, a na odwrocie tłumaczenie zarówno wyrazu, jak i zdania. Uczyć się możemy albo patrząc na polskie słowo i powtarzając jego angielski odpowiednik, albo odwrotnie. Fiszki znajdują się w pudełku, więc możemy je zabrać wszędzie ze sobą i uczyć się np. w podróży.
Zestaw wykorzystuje metodę Leitnera i do pudełka dołącza trzy przegródki - uczę się, powtarzam, umiem. Dzięki temu, po wyciągnięciu każdej kolejnej fiszki z nowym słowem, możemy umieścić ją w odpowiedniej szufladce w zależności od tego, jak jest dla nas trudne. Dążymy do tego, by powtarzać sobie te nieznane słówka, obyć się z nimi, aż wszystkie fiszki znajdą się za zakładką "umiem". To niezwykle motywujące, gdy widzimy, jak wiele już umiemy. Dokładne metody nauki znajdziecie na dołączonej do zestawu instrukcji. Tam także ciekawe sposoby na wykorzystanie fiszek na różnorodne atrakcyjne sposoby, które można wykorzystać również jako nauczyciel języka obcego, np. mapy myśli, quizy, rymy, skojarzenia, historyjki czy węże.


Z dostępnych zestawów jestem najbardziej zadowolona z kolokacji i idiomów, bo są to jednak bardzo często używane przysłowia, powiedzenia i zwroty frazeologiczne, z którymi ludzie w Polsce mają najwięcej problemów - zarówno jeśli chodzi o mówienie, czy czytanie książek. Ich tłumaczenie na język polski jest zazwyczaj bez sensu, więc są to wyrażenia, których trzeba się po prostu wykuć, zamiast korzystać z translatora.

Dodatki

W zestawach Fiszki Plus dołączona jest płyta z programem, który pomoże nam w nauce. Można dzięki niemu stworzyć własną playlistę ze słówkami w formacie mp3, a także ćwiczenia i gry, np. memory czy wykreślanki. Do tego znajdziemy tam test końcowy, który ostatecznie pokaże nam, jak wiele udało nam się nauczyć.
Fiszki oraz inne sposoby na ciekawą naukę języków obcych znajdziecie TUTAJ


Jak Wy uczycie się języków obcych? Próbowaliście kiedyś swoich sił z fiszkami?


Jak czytać po angielsku? | Przygotowanie do czytania w oryginale, czyli fiszki i nie tylko Jak czytać po angielsku? | Przygotowanie do czytania w oryginale, czyli fiszki i nie tylko Reviewed by Martha Oakiss on środa, kwietnia 05, 2017 Rating: 5