Wrony były cudowne! A jacy są Kanciarze? // Królestwo Kanciarzy - Leigh Bardugo

 

Zaczynając Królestwo Kanciarzy nie byłam do końca przekonana. Bałam się rozczarowania po Szóstce Wron, w której się zakochałam. I początkowo naprawdę nie mogłam się wgryźć; wiedziałam, że to nie będzie już to samo, że pierwszy tom dał mi coś nowego i świeżego, a teraz otrzymam powtórkę z rozrywki lub spadek formy.


   

 Było tu znacznie więcej spraw politycznych, więc czasem można się pogubić, kto czego chce, po co mu to i jaki to ma wpływ na inne krainy czy pozostałych bohaterów.

   

 Trochę większy nacisk położono również na romans, co do niektórych postaci po prostu mi nie pasowało.

   

 Matthias nadal jest durnym osiłkiem. Nawet TO musiał zrobić w głupi sposób.

   

 Za to pokochałam relacje między Jesperem i Wylanem. Każda scena z tą dwójką przywoływała uśmiech na mojej twarzy.

   

 Fragment, gdy wyjaśniono, dlaczego akurat "Wrony". Przypomniał mi się Doctor Who i odcinek The Eaters of Light. Umarłam.

   

 Ogólnie nie było źle, nadal kocham tę serię i uwielbiam, gdy na koniec wszystkie puzzle układają się w całość. Ale jednak, dla mnie, było nieco słabiej niż w pierwszym tomie.

   

Więcej emocji?

Wrony były cudowne! A jacy są Kanciarze? // Królestwo Kanciarzy - Leigh Bardugo Wrony były cudowne! A jacy są Kanciarze? // Królestwo Kanciarzy - Leigh Bardugo Reviewed by Martha Oakiss on czwartek, sierpnia 31, 2017 Rating: 5